17/08/2013

się dzieję się vol. 3

Oto kolejny post podsumowujący najważniejsze dla mnie wydarzenia oraz publikacje związane z tą stroną, które wydarzyły/ukazały się w ostatnim czasie.

 29.07.2013 Mój pokój, a raczej moją szafę odwiedziła telewizja TTM. Już we wrześniu będzie można obejrzeć efekty tej wizyty :)

04.08.2013 Wraz z Martini's Atelier i Panną Kazikową udzielałyśmy porad stylistycznych dla mieszkańców Gdańska w letniej redakcji Dziennika Bałtyckiego. 
09-10.08.2013 Uczestniczyłam w Sopot Art & Fashion Week. Szczegółową relację z tego wydarzenia znajdziecie tutaj: KLIK Na zdjęciu z Karoliną z Outgoing taste.
  zdjęcie by: Subobiektywna

Zostałam blogerką miesiąca sierpnia marki Springfield. Moją stylizację z rzeczami z najnowszej kolekcji tego sklepu możecie zobaczyć tutaj: KLIK

We wrześniowym numerze magazynu Cosmopolitan ukazało się zdjęcie mojej openerowej stylizacji.



  Follow on Bloglovin


16/08/2013

3 sposoby aby wydawać mniej na ubrania

      Każda kobieta, a może i mężczyzna ;) boryka się z tym samym problemem. Jak ubierać się modnie, ale nie wydawać przy tym fortuny. Przedstawię w dzisiejszym poście kilka sposobów jak tego dokonać. Pierwsze dwa na pewno znacie, a o trzecim sama dowiedziałam się dopiero niedawno. Może Was zainteresuje ta metoda.
     
      Wyprzedaże - Ceny w okresie tym spadają od 10 do nawet 70 procent. Sklepy chcą w ten sposób pozbyć się starych kolekcji i zwolnic miejsce na półkach na dostawy nowości. Często w tym czasie  znajdziemy rzeczy nawet z przed dwóch sezonów. Ubrania zalegające w magazynach są przysyłane ponownie. W pierwsze dni promocji sklepy wyglądają jakby przeszło przez nie tornado, a czasem pomiędzy klientami zdarzają się prawdziwe bitwy :) 
     
      Second handy - Jest ich bardzo wiele. Są lumpeksy gdzie można kupić bluzki za 2zł, ale są i takie gdzie możemy szukać używanych rzeczy znanych projektantów i wtedy ceny mogą być nawet wyższe niż w normalnych sklepach. Potrzeba sporo czasu, wprawnego oka i najlepiej zaprzyjaźnionej ekspedientki żeby złowić najsmaczniejsze kąski.
      
       Kupony i kody rabatowe - to jest właśnie sposób o którym dowiedziałam się w ostatnim czasie. Na stronie PromoSzop.pl znaleźć można wspomniane wcześniej kupony i kody rabatowe i dzięki nim kupować produkty w promocyjnych cenach lub przy zakupach dostać  gratisy. 
      Na stronie tej znajdziecie listę firm i po tym, jak zdecydujecie z jakiej promocji chcecie skorzystać, klikacie przycisk “Pokaż kupon”. Zostanie on wyświetlony i równocześnie otwarte zostanie okno sklepu w którym można dokonać zakupu z wykorzystaniem wybranego rabatu. Po dodaniu produktów do koszyka wystarczy wpisać kod kuponu i cena  zakupów zostanie pomniejszona o jego wartość. 
        Kody rabatowe to tylko jeden ze sposobów uzyskania zniżki, na PromoSzop.pl znajdziecie informacje o trwających obecnie wyprzedażach. Warto zaglądać. Na stronie tej nie trzeba się logować, więc wszystko przebiega szybko i sprawnie :)
          Poszczególnych rabatów i promocji można szukać za pomocą wyszukiwarki, jak i w alfabetycznej liście firm. Jeśli nie chcecie przegapić jakichś promocji wystarczy że zapiszecie się do newslettera.

Najciekawsze według mnie trwające obecnie promocje  to: 
- 30% zniżka w CCC
- 23% zniżki na e-booki na stronie empik.com
- 30 % zniżka na zakupy w sklepie Mosquito
- 20 zł rabatu na zakup drugiej męskiej koszuli w sklepie Reserved
- 40 zł rabatu na pierwsze zakupy w sklepie Sarenza
- 15% zniżka na zakupy w sklepie Schaffashoes

Czy ten szop nie jest rozkoszny ? :)



  Follow on Bloglovin

14/08/2013

blogger of the month

Ostatnio spotkała mnie niesamowita niespodzianka. Zostałam blogerką miesiąca sierpnia marki Springfield. Zaproszono mnie do sklepu w Galerii Mokotów w Warszawie, gdzie stworzyłam 3 looki z najnowszej kolekcji. Dzisiaj pierwszy, w którym prezentuję sukienkę. Kolejne dwa już niebawem na blogu. Dziękuję za to wspaniałe wyróżnienie !!

13/08/2013

Sopot Art & Fashion Week

       Stało się. Sopot na kilka dni zamienił się w kolejną, modową stolicę Polski. Wydarzenie wywołało sporą burzę w mediach, zaś pierwsze kontrowersje wzbudziły tak logo jak i sama nazwa imprezy. Internet wrzał, że słowa „fashion week” zostały użyte na wyrost, że impreza o podobnej nazwie odbywa się już w Poznaniu, zaś logo zbyt mocno inspirowane jest tym łódzkim...
       Krytyka, jaka na dzień dobry spadła na wydarzenie oraz powstały wokół niego szum medialny sprawiły, że postanowiłam osobiście udać się na „Sopot Art & Fashion Week”, aby na własnej skórze przekonać się o co tyle hałasu. Nie byłabym sobą, gdybym swoimi przemyśleniami nie podzieliła się z Wami na blogu. Czy organizatorzy „Sopot Art & Fashion Week” stanęli na wysokości zadania? Zaczynajmy!

Akredytacje
       Według informacji przedstawionych na stronie internetowej wstęp na całe wydarzenie był wolny. Przezornie jednak napisałam do specjalistki od spraw kontaktu z mediami - PR Manager Natalii K., aby się upewnić czy aby na pewno akredytacja nie jest potrzebna. Otrzymałam jakże radosną i zachęcającą odpowiedź: Udział w pokazach jest wolny. Zapraszamy!
      Traf chciał, że w wyniku współpracy z portalem aletrendy.pl zostałam poproszona o przygotowanie materiału prasowego (wkrótce na pewno się dowiecie jakiego ;) ) z tego wydarzenia . Tym samym zostałam na SA&F akredytowana jako przedstawiciel „aletrendy.pl”.
Gdyby nie fakt, iż udałam się na imprezę z ramienia wspomnianego portalu, całkowity brak profesjonalizmu osoby odpowiedzialnej za kontakty z mediami sprawiłby, iż podczas pokazów stałabym za białą taśmą, oddzielającą rzędy krzeseł od przestrzeni deptaku przed molo. Modląc się aby nie spadł mi na głowę deszcz.
       Rozumiem, że według PR Managerki SA&F bloger nie jest osobą, której podczas pokazów należy się miejsce na krzesełku. Gdyby jednakże jakimś cudem, za kontakty z mediami odpowiadałby ktoś, kto znałby się choć trochę na tematyce internetu, portali społecznościowych itp. wówczas może sprawa miałaby się inaczej. Organizatorzy Sopot Art & Fashion Week całkowicie zlekceważyli osoby robiące relacje na żywo, dokumentujące na bieżąco wydarzenie to na swoich fan page'ach, profilach na instragramie i stronach www. Zignorowanie środowiska blogerskiego to moim zdaniem strzał w kolano. 
      Na czym zaś polegał „wstęp wolny” dla zwykłego widza? W rzeczywistości oznaczał on możliwość, aby spacerując po molo, przystanąć na deptaku i z daleka popatrzeć na niewyraźne kontury modelek. Myślę, że wypadałoby uściślić te informacje na stronie, aby nie wprowadzać ludzi w błąd.

Be on time
      Póki co w Łodzi na święcie mody miałam okazję być dwa razy. W tym czasie opuściłam z całego harmonogramu tylko kilka pokazów. Co mnie zawsze niesamowicie pozytywnie zaskakiwało? Punktualność. Najdłuższe opóźnienie w Łodzi nie trwało dłużej niż 10 minut. Jak było w Sopocie?
       Pierwszego dnia opóźnienia trwały ponad godzinę, drugiego natomiast czekała wszystkich jeszcze większa niespodzianka. Ponad półtoragodzinne opóźnienie. Przyjechałam na godzinę 14 z myślą że obejrzę drugi w kolejności pokaz. O 14:40 przekonałam się, że jeszcze nie rozpoczął się ten z godziny 13. Żyjemy w czasach szybko rozprzestrzeniających się informacji. Dlaczego właśnie ta o opóźnieniu nie została zakomunikowana chociażby na facebook'owym fan page'u imprezy?
O co chodzi w fashion week'ach?
      Pisząc te słowa dwa dni po Sopot Art & Fashion zastanawiam się o co tak naprawdę chodziło organizatorom tego wydarzenia. Co do zasady tygodnie mody są po to, aby projektanci mogli przedstawić swoje propozycje na kolejny sezon. Kupcy mogą kontraktować kolekcje, prasa przygotowywać materiał na kolejne miesiące odnośnie najnowszych trendów. Z prostych obliczeń wynika więc, że pomiędzy sezonami, czyli właśnie w wakacje, kolekcje już są w szwalniach, gazety w drukarniach. Po co zatem robić w sierpniu imprezę o nazwie fashion week? Czy Sopot Fashion Days brzmiało za mało dostojnie? Nie lepiej pójść za przykładem Pani Doroty Wróblewskiej, która organizuje w Warszawie Warsaw Fashion Street? Jest to impreza otwarta, gdzie pokazy odbywają się na ulicy, każdy może przyjść, usiąść, pooglądać prezentacje. Przekaz jest prosty. Moda wychodzi na ulicę i jest blisko ludzi. 
       W Sopocie idea jest dla mnie niezrozumiała. Niby można zobaczyć, ale z daleka zza taśmy. Kiedy były wolne krzesełka ludzie bez akredytacji również byli wpuszczani. Przecież puste krzesełka są bardzo niefotogeniczne...

Pokazy
      Pomimo tych wszystkich uwag co do sporych wpadek organizacyjnych jak i samego braku pomysłu na formę imprezy, Sopot Art & Fashion nie można nic zarzucić jeśli chodzi o dobór prezentacji. Zadbano o to, aby na wybiegu pojawiły się kolekcje świetnych projektantów. Na czele z Zuo Corp., których wielbię ponad wszystko.

       Poniżej przedstawię Wam kilka krótkich opisów i zdjęć pokazów, które zrobiły na mnie największe wrażenie (czy to pozytywne, czy negatywne).
Michał Starost. Pokaz otwierający całą imprezę. Głównym motywem kolekcji był materiał przypominający gazetę z przykuwającymi spojrzenia zdjęciami Marilyn Monroe. Kolekcja bardzo spójna. Zawierająca mnóstwo ciekawych i zarazem idealnych do noszenia na co dzień rozwiązań. Najbardziej przypadły mi do gustu płaszcze i rozkloszowane spódnice.


Kuba Bonecky. Kolekcja pięknych i szykownych sukni.Tiul, geometryczne wycięcia, aplikacje z cekinów. Każda kobieta chociaż raz w swoim życiu powinna zostać ubrana przez tego projektanta.

Zuo Corp. zaprezentowało większość sylwetek z poprzedniej kolekcji Jungle Gardenia. Niesamowite rozwiązania konstrukcyjne, oryginalne materiały, niezwykła precyzja. Są to określenia które idealnie opisują ich dzieła!

Jarosław Juźwin. Kolekcja ta nie przypadła mi do gustu na łódzkim fashion weeku. Widząc ją po raz drugi tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu. Sukienki były tak krótkie, że modelkom wystawały pośladki. Materiał z którego są uszyte jest na tyle sztywny, że dziewczyny nie wyglądały swobodnie idąc w nich po wybiegu. Wydaje mi się że możliwość siedzenia w takiej sukience graniczy z cudem.

Blessus. Świetna kolekcja. Idealna do noszenia na co dzień. Projekty, proste, eleganckie gdzie główną rolę grają bardzo ciekawe rozwiązania konstrukcyjne, bądź nadruki na materiałach.

Plich. U projektanta tego zobaczyć mogliśmy zarówno zwiewne sukienki w cukierkowych kolorach jak i ociekające blaskiem cekinów dostojne suknie. Modelki wyglądały niczym gwiazdy, kobieco, elegancko i z klasą.
źródło zdjęć: trojmiasto.pl



  Follow on Bloglovin

12/08/2013

świecowe kredki i neon

Dzisiaj przedstawiam Wam neonową spódniczkę z butiku Lilalu. Właśnie taką możecie wygrać w obecnie trwającym konkursie :) Wszystkie informacje znajdziecie tutaj: KLIK Połączyłam ją z butami sportowymi na koturnie oraz bluzą trójmiejskiej projektantki tworzącej pod nazwą EVC-DSGN. Kolorowy nadruk w kredki z zabawnymi napisami od razu wpadł mi w oko. Zajrzyjcie na stronę internetową i zobaczcie inne modele. Zachęcam bardzo do odwiedzenia, bo stronka jest bardzo kolorowa i naprawdę oryginalnie i starannie zrobiona. Oto link: evcdsgn.pl